Trwa usuwanie awarii trakcji energetycznych
Dopiero wczoraj odśnieżono i włączono do ruchu zamkniętą w ubiegłą niedzielę drogę wojewódzką nr 793, łączącą Złoty Potok z Żarkami. Ekipy drogowców wspólnie ze strażakami pracowały tutaj przez trzy dni. Zaspy śniegu niemal całkowicie połamały drzewa stojące przy drodze i nie można było nią przejechać. Wolna też jest droga wojewódzka nr 901, gdzie pod naporem śniegu przewróciło się drzewo i zatarasowało przejazd.
Prawie nieprzejezdne były również drogi krajowe: nr 46 w okolicach Lublińca i Częstochowy, nr 78 w okolicach Chałupek i nr 86, łącząca Śląsk i Zagłębie z Częstochową. Śniegi zasypały też odcinki niektórych dróg górskich.
- Największe problemy występują w Beskidach i w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie śnieg padał najobficiej. Ale kontrolujemy sytuację, drogi w regionie odśnieża 200 pojazdów, na okrągło pracuje 400 osób - mówi Ryszard Pacer z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach.
Atakująca zima utrudnia życie nie tylko kierowcom, ale również tym mieszkańcom województwa śląskiego, którzy pozostają w domach. Ponad 27 tys. odbiorców nadal nie miało wczoraj prądu, ale na początku tygodnia prąd nie popłynął do ponad 80 tys. mieszkań.
Najwięcej, bo około 11,5 tys. odbiorców, nie miało prądu w powiecie częstochowskim, W powiatach myszkowskim i kłobuckim odciętych zostało po 5,5 tys. odbiorców, a w powiecie lublinieckim 2,5 tysiąca.
- W ciągu kilku dni usunięto awarie, które utrudniały dopływ prądu do ponad 50 tys. odbiorców. Ale najgorsze, że w niektórych domach takie awarie następowały kilkakrotnie. Ich usuwanie jest bardzo pracochłonne - informują w Ośrodku Zarządzania Kryzysowego Wojewody.
Uczniowie 86 szkół, przedszkoli i ośrodków pedagogicznych w woj. śląskim zostali wczoraj w domu. Tak było w w Poraju, Blachowni, Żarkach, Żarnowcu i Ogrodzieńcu. Najwięcej , aż 46 takich szkół, znalazło się w powiecie częstochowskim, 28 w kłobuckim, 11 myszkowskim i jedna w lublinieckim. W klasach nie miały sprawnego ogrzewania, a drogi do szkoły były zbyt trudne do przebycia. W Myszkowie, Żarkach, Niegowie brakowało wody, bo zamarzły pompy. Ale już przywrócono zasilanie dla ujęć wody, zaopatrujących Zawiercie, Włodowice i Kochanowice. Problemy wystąpiły w całym regionie.
- Śnieg jest klęską. Nie mogę dostać się na cmentarz, żeby odwiedzić grób syna, bo parking i drogi są całkowicie zasypane. Nikt tutaj nie odśnieża, gmina twierdzi, że to nie jej obowiązek, a zresztą to tylko cmentarz - skarży się Bogusław Mocz, mieszkaniec Godowa.
Można też współczuć pasażerom spóźnionych lub wycofanych pociągów.
Na trasie Kraków-Kozłów odkuwano tory, na trasie Częstochowa-Zawiercie pojawiły się niebezpieczne oblodzenia. Pociągom zagrażają ciężkie od lodu gałęzie.
Dzisiaj i jutro raczej nie nastąpi wyraźna zmiana pogody. Ma być bardziej mroźno, bardziej pochmurno z przejaśnieniami, miejscami spadnie śnieg, ale nieco słabiej niż dotąd.
źródło POLSKA Dziennik Zachodni
