Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie
Wójt Niegowy Krzysztof Motyl zmienił obsługujący gminę bank, nie informując o tym zamiarze nikogo z radnych. Wywołało to wielkie oburzenie, któremu niektórzy radni dali swój upust podczas majowej sesji Rady Gminy.
Wójt bronił się, że zmienił bank po głębokim zastanowieniu. Na dowód poparcia swej decyzji pokazał jakiś ranking, w którym Jurajski Bank Spółdzielczy w Niegowie był niżej notowany od Banku Spółdzielczego w Szczekocinach, z którym zawarł w maju umową na obsługę gminnego rachunku. Nie chciał jednak powiedzieć radnym, co to za ranking i jak do niego dotarł. Płomienną mowę, w której mocno zaatakowała wójta, wygłosiła radna Zofia Kasznia.
- Ten bank pomagał gminie w trudnych chwilach. Pan podcina gałąź na jakiej pan siedzi. To tam pracują mieszkańcy naszej gminy. Niech pan idzie i posłucha, co ludzie mówią. Nawet nie zaprosiliśmy do nas zarządu banku. Nie było przetargu. Ile płaciliśmy, a ile będziemy płacić. Co będzie z kredytami? - grzmiała radna Kasznia. Z jej ust popłynęło pod adresem wójta wiele gorzkich słów, nie tylko w związku ze zmianą banku.
- Ja za to odpowiadam i podjąłem taką decyzję - skwitował zarzuty wójt. Skarbnik gminy Cecylia Lampa w odpowiedzi na pytanie o kredyty w JBS stwierdziła, że ich zabezpieczenie zostało ustanowione na rachunek w Szczekocinach. Na razie nie dostali odpowiedzi z JBS w sprawie spłaty. Negocjacje dotyczą spłaty dwóch kredytów. W pierwszym przypadku to ostatnia rata wynosząca 24 tys. zł, a w drugim kredyt w wysokości 200 tys. zł na gimnazjum w Niegowie. Posunięcie wójta skrytykował też Przewodniczący Rady Gminy i były prezes JBS Józef Milewski. - Tego co zrobiliście nie wolno wam było zrobić - powiedział zdenerwowany Milewski.
SU - POLSKA Dziennik Zachodni
