Z ligowych boisk
Jestem zadowolony z remisu, bo mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu. Jaworzno to bardzo dobry, grający siłową piłkę zespół. Po kilkunastu minutach mogli prowadzić 3:0 - powiedział trener Krzysztof Całus.
Już na początku spotkania z opresji wybawił MKS Bartek Wilk, który obronił strzał Leszczyńskiego z kilku metrów. Po przerwie Victoria miała jeszcze poprzeczkę.
Myszkowianie też stworzyli jednak sytuacje, które przy odrobinie szczęścia, mogły zakończyć się bramkami. W 40 min. dośrodkowanie starał się wykończyć strzałem głową Krawczyk. W opinii trenera mógł jednak przyjąć piłkę i spokojnie oddać strzał. W 85 min. kilku zawodników minął Szyja i znalazł się w sytuacji “sam na sam”, ale jej nie wykorzystał. Mógł podawać do nie obstawionego Sulińskiego, lecz tego nie zrobił.
MKS: Wilk - Krawczyk, Jarosz, Rajca, Błaszczyk, Gruszka A., Gruszka S., Rok, Kozłowski (46. Fajer), Sołtysik, Szyja.
Zieloni Żarki przegrali z Victorią Częstochowa 0:3. Trener Janusz Kościelny ocenił grę swoich piłkarzy jako katastrofalną.
- Przeraziła mnie nieporadność zawodników. Spodziewałem się, że po dwóch wygranych spotkaniach będzie to wyglądało zupełnie inaczej. Mecz był jednak jednostronny - mówi trener Kościelny.
Zieloni oddali w całym spotkaniu trzy niegroźne strzały, których autorem był Zachara. W drugiej połowie, Victoria, prowadząc 3:0, grała defensywnie, nie angażując się w akcje pod bramką Poturalskiego.
ZIELONI: Poturalski - Cichor (43. Kubik), Piech, Dorobisz, Cupiał, Marcińczyk (25. Sobota), Wiklak, Gawroński, Brodziński (32. Nalepa), Zachara, Przybyłka (53. Klocek).
Zieloni zrehabilitowali się w środę wygrywając na wyjeździe z ŁTS-em Łabędy 3:0. Objęli prowadzenie w 14 min., po strzale Zachary, który wykorzystał podanie Malczewskiego. W 31. min. na 2:0 podwyższył, bezpośrednio z rzutu wolnego Cziba, a wynik meczu ustalił w 74 min., strzałem z 20 m Nalepa.
- Mecz nam się fajnie ułożył, bo szybko objęliśmy prowadzenie. W porównaniu ze spotkaniem z Victorią było wiele zmian w ustawieniu, co przyniosło oczekiwany rezultat. Chłopcy zagrali z dużym zaangażowaniem i “zębem” - powiedział trener Janusz Kościelny.
ZIELONI: Poturalski - Dorobisz, Sobota, Hampf, Kubik, Nalepa, Wiklak, Kulas (46. Marcińczyk), Malczewski (75. Przybyłka), Cziba (85. Gawroński), Zachara (80. Brodziński).
Powodów do radości nie miał natomiast szkoleniowiec MKS Myszków. Jego ekipa przegrała z Górnikiem Wesoła 1:3. Do przerwy goście mieli wyraźną przewagę. Po przerwie kontaktową bramkę zdobył Zawrzykraj. Był bliski strzelenia drugiej, ale minimalnie spóźnił się do świetnie wyłożonej mu piłki przez Bonczka.
- Do przerwy zawodnicy nie wiedzieli, co na boisku robić. Tylko była wybijanka i chyba liczenie na cud, jaki zdarzył się z Jaworznem. Wesoła jest trzecią drużyną w tabeli. Mają kilku bardzo dobrych i doświadczonych zawodników jak Bobla, Witek czy Kurzaczek. Wygrali zasłużenie, chociaż po przerwie mogliśmy zremisować - skomentował mecz trener Całus.
Udany weekend w Klasie Okręgowej zaliczyła Polonia Poraj, która pokonała Wartę Kamieńskie Młyny 1:0. Jura Niegowa zremisowała natomiast z Unią Kalety 2:2.
W niedzielę o 17 Jura podejmować będzie o godz. 17 rezerwy Orła Psary-Babienica. Zieloni zagrają w sobotę u siebie o godz. 17 z Górnikiem Mysłowice. (źródło Krzysztof Suliga - Polska Dziennik Zachodni)
